Chodźcie razem: jak zindywidualizować swój własny satsang

Może to z powodu szczątkowej traumy bycia ostatnią dziewczyną wybraną do mojej drużyny softballowej siódmej klasy, ale zawsze miałem ambiwalentne podejście do grup. Nawet w okresach, kiedy byłem entuzjastycznym członkiem różnych organizacji duchowych, czułem się nieswojo z pewnymi zachowaniami grupowymi - tendencją grup do tworzenia własnej kultury i żargonu odnoszącego się do siebie, zwykłą nieporęcznością podejmowania decyzji w grupie.

Ale pomijając to wszystko, pozostaje faktem, że prawie każdy wielki przełom w moim życiu duchowym lub wewnętrznym został w jakiś sposób zainspirowany, wyzwolony lub wspierany przez praktykę w grupie. Odkąd zaśpiewałem „We Shall Overcome” na mojej pierwszej demonstracji pokoju, uwielbiałem uczucie, które współczesny filozof Ken Wilber nazywa „my-przestrzenią” - stan jedności i miłości, który pojawia się, gdy grupa ludzi poddaje się na bezinteresowne emocje. W takich chwilach ból oddzielenia znika, ego ustępują i jesteśmy w stanie wejść we wspólną przestrzeń serca, która jest najgłębszym możliwym dowodem naszej wzajemnej więzi. „Świadomość, która istnieje jako wszystko, kurczy się z powodu różnic generowanych przez nasze oddzielne ciała” - mówi tantryczny mędrzec Abhinava Gupta na Tantraloce,„ale rozwija się w jedność, kiedy [indywidualne świadomości] są w stanie z powrotem spojrzeć na siebie nawzajem”. Ta wzajemna autorefleksja, mówi dalej, ma miejsce, gdy grupa skupia się jako jedna - szczególnie w praktyce duchowej, ale także podczas wykonywania muzyki lub tańca. (Czy nie podejrzewasz zawsze, że niektóre koncerty rockowe lub występy Mozarta były wydarzeniami duchowymi?)

Oczywiście jest to oczywiste. Jako istoty społeczne, ludzie czerpią korzyści z przekształcania naszej towarzyskości w wyższe cele. W końcu Budda uczynił sanghę , duchową wspólnotę, jednym z trzech kamieni węgielnych swojej ścieżki, tak jak Chrystus powiedział swoim uczniom: „Kiedy dwóch lub więcej gromadzi się w moim imieniu, jestem pośród nich ”. Jak sugerują jego słowa, grupa ćwicząca razem tworzy mistyczne pole, pole łaski. Sanskrycka nazwa tego zjawiska to satsang - zwykle tłumaczone jako „towarzystwo prawdy” lub przebywanie w towarzystwie mędrców. I Satsang, według kilku tekstach jogi, jest jednym z tych wielkich drzwiach do wewnętrznej wolności. W Tripura Rahasya (Tajemnica trzech miast), Ulubiony tekst wedantyjski Ramany Maharsziego, mędrzec Dattatreya mówi swojemu uczniowi, Panu Ramie: „Słuchaj! Opowiem ci o podstawowej przyczynie zbawienia. Satsang, obcowanie z mędrcami, jest główną przyczyną unicestwienia wszelkiego cierpienia!”.

Przez „obcowanie z mędrcami” Dattatreya oznaczał przebywanie w towarzystwie mędrców. Obecnie używamy słowa satsang jako skrótu dla każdego rodzaju programu, w którym odbywa się nauczanie i medytacja, ale kiedy teksty jogi mówią o satsangu, mają na myśli przebywanie z kimś oświeconym, kimś, kogo sama obecność przypomina ci, że jeden mądry i promienista Obecność czai się w każdym atomie świata. Miałem takich nauczycieli i muszę powiedzieć, że nie ma szybszego sposobu na podniesienie swojej świadomości niż przebywanie z kimś, kto wie, kim jest i kim jesteś, i kto nie pozwoli ci uciec być czymś mniej.

Zobacz także  Opamiętaj się

Bardzo dużo można prosić grupę o mądrość i przekonanie oświeconego nauczyciela. Z drugiej strony, kiedy spędzasz czas z ludźmi, którzy chcą zobaczyć swoją wewnętrzną wielkość, możesz być zdumiony, gdy odkryjesz, jak oświeceni potrafimy być my, zwykli ludzie o odmiennych ogrodach. W ciągu ostatnich kilku lat miałem i czytałem o tak wielu potężnych doświadczeniach z satsangiem rówieśników, że zaczynam akceptować fakt, że my bozos w autobusie - cytując aktywistkę Wavy Gravy - mamy moc tworzenia sytuacji, które będzie wspierać wzajemne przebudzenie, podobnie jak historycznie czynili to „oficjalni” nauczyciele mądrości. W tradycyjnej tradycji buddyjskiej Budda powinien pojawić się jeszcze w postaci nauczyciela zwanego Maitreja. Maitreyaoznacza przyjazny lub życzliwy. Kilku współczesnych pisarzy sugerowało, że Budda Maitreja mógł już się pojawić - w postaci duchowych przyjaciół, którzy spotykają się, aby pomagać sobie nawzajem w oświecaniu.

Oto mały przykład tego, co mam na myśli: w zeszłym roku podczas spotkania z trzema innymi nauczycielami, którzy nigdy wcześniej ze sobą nie pracowali, byłem zachwycony, widząc, jak w ciągu 30 minut nasza grupa przechodzi od wzajemnego niezrozumienia i chaosu do stanu inspirowanej synergii, która pozwoliła nam postawić na spontaniczny program bez usterki. Często miałem to doświadczenie, pracując z członkami mojej własnej duchowej wspólnoty. Zdumiewało mnie to z wirtualnymi nieznajomymi.

Ale przyjaciele, którzy zajmują się rozwojem organizacyjnym, mówią mi, że nie jest to rzadkie, gdy grupa zgadza się odłożyć egoistyczne plany na rzecz znalezienia rozwiązań, które naprawdę służą tej sytuacji. Powiedziano mi, że jednym z rezultatów przenikania wartości duchowych do kultury głównego nurtu było zjawisko zwane „magią pośrodku”, w którym w trakcie dyskusji mądrość zaczyna się spontanicznie wypływać i ludzie odkrywają, że grupa może zrobić olbrzymie skoki wglądu.

Wieloletni duchowi praktykujący, zaangażowani w uczynienie swoich duchowych wglądów częścią ich świeckiego życia, zasiali w kulturze drożdżową mieszankę praktyk kontemplacyjnych, dynamiki grupowej i podstawowych zasad jogi. Jako weterani niezliczonych warsztatów i odosobnień opartych na medytacji lub jodze, zauważyli, że satsang zmienia życie i jest przenośny - może stać się narzędziem do zmiany miejsca pracy, a także rodziny.

Podejrzewam więc, że możemy doświadczać czasu, kiedy ten rodzaj głębokiego satsangu, o którym mówili mędrcy - mądre towarzystwo, które historycznie kojarzyliśmy tylko z oświeconymi nauczycielami - może być dostępny dla każdej grupy praktykujących, którzy chcą być wierni ich zamiar dojścia do prawdziwie przebudzonego, bezinteresownego lub skoncentrowanego na Bogu stanu . Mówię to z kilkoma mocnymi zastrzeżeniami: takie satsangi rówieśnicze działają najlepiej, gdy powstają wokół czuwanianauczanie - to znaczy wokół wglądów naprawdę mądrych. Działają jeszcze lepiej, gdy w grupie są starsi, ludzie, którzy wykonali wystarczającą praktykę i studia, aby móc odróżnić mądrość grupy od autosugestii. Starsi niekoniecznie muszą być nauczycielami lub oczywistymi przywódcami. Muszą być gotowi stać w tym, czego się nauczyli, i mówić na podstawie tej mądrości.

Wielu z nas wie o tym z medytacji grupowej lub praktyki jogi. Jeśli nawet kilka osób w pomieszczeniu może głęboko medytować, ich obecność dodaje sił pozostałym. Ćwiczenie asany z kimś, kto potrafi wykonywać głębokie wygięcia do tyłu, zawsze poprawia mój własny łuk - nawet jeśli druga osoba nie wydaje instrukcji.

Ta sama zasada obowiązuje również w grupie, która formuje się w celu omówienia nauk. Obecnie prowadzę grupę około 30 osób na dziewięciomiesięcznym kursie, który obejmuje kilka odosobnień oraz ciągłą naukę i praktykę. Pomiędzy rekolekcjami członkowie grupy spotykają się w trzy- lub czteroosobowych podgrupach, osobiście lub w drodze telekonferencji. Omawiają tekst, który studiujemy; rozmawiają o swojej praktyce i jej wpływie na ich życie. W kilku z tych grup członkowie stali się tak wyraźnymi zwierciadłami swoich procesów, że samo przebywanie z grupą pomaga członkom zobaczyć, gdzie utknęli w starych założeniach lub wyobrażeniach.

Jedna kobieta powiedziała, że ​​w nocy, w której jej grupa omawiała naukę tantryczną o umyśle, grupa stworzyła tak dokładne jej lustro, że była w stanie dostrzec jej tendencje do przyjmowania negatywnych założeń dotyczących zachowania syna lub tworzenia własnych lęków poprzez projekcję najgorsze wyniki w różnych sytuacjach, w jakich znalazła się jej rodzina. Mówi, że od tego czasu jest w stanie zauważyć tendencję, gdy pojawia się, i wykorzystuje mądrość nauk, aby się z niej wycofać. Nie poprosiła o radę ani nie omówiła swojego problemu. Wgląd powstał po prostu dzięki jasności samego procesu grupowego.

Doświadczanie mocy Satsangu

Podobnie jak w przypadku medytacji i asan, im więcej ćwiczysz satsang, tym większe jest prawdopodobieństwo, że doświadczysz jego mocy i nie musisz dołączać do istniejącej społeczności, aby to zrobić. Niektóre z najpotężniejszych satsangów to te, które tworzymy nieformalnie.

Nieformalna grupa satsangowa powinna być mała - pięć do siedmiu to dobra liczba i możesz łatwo utworzyć jedną z dwóch, trzech lub nawet jednej osoby. Wystarczy (1) podjąć decyzję o duchowym dialogu, (2) kilka wzniosłych i prawdziwych słów, aby pobudzić twój wgląd oraz (3) wspólne porozumienie co do podstawowych zasad.

Podstawowe zasady mogą polegać na zakazie plotek, dyskusji o wiadomościach lub sporcie, powtarzania kłótni z kochankami, dokładnego analizowania problemów osobistych. Nie oznacza to, że członkowie nie powinni omawiać osobistych problemów z grupą, tylko że robią to w kontekście zastosowania duchowego wglądu w sytuację życiową. Jednak satsang różni się od terapii. W satsangu zobowiązaniem jest przebudzenie, podniesienie na duchu i oświecenie siebie oraz demaskowanie iluzji. Krótko mówiąc, zobowiązanie polega na poznaniu prawdy.

Zacznij od stworzenia wspólnej intencji bycia razem w służbie duchowi, aby doświadczyć jak najgłębszego poziomu prawdy przez określony czas. Poświęcenie czasu jest ważne, jeśli chcesz, aby Twoja grupa ewoluowała. Podczas pierwszego spotkania warto poświęcić trochę czasu na omówienie wspólnych zamiarów, spisanie ich i okresowe ponowne odwiedzanie.

Następnie znajdź naukę o wspólnym studiowaniu, coś, co cię otworzy i zachęci prawdę do przebywania z tobą w pokoju. Chociaż śpiewanie i medytacja są czynnościami satsangowymi i wzmocnią doznanie, satsang pogłębia się poprzez dyskusję.

Stwórz swój własny Satsang

Oto, jak może wyglądać program satsangu:

  • Zapal świeczkę, reprezentującą Świadka lub boską świadomość.
  • Intonuj mantry lub medytuj razem przez kilka minut.
  • Przeczytaj na głos wybrany fragment, rozważ go, a następnie omów. ( Zobacz Fragment do prawdy, aby dowiedzieć się, jak kontemplować fragment ).
  • W rozmowie staraj się wypuścić mądrość, zamiast wyrażać opinie. Możesz przyjąć postawę, że mądrość zawarta w tekście przywołuje wewnętrzną mądrość od każdego z was i że ujawni się ona, gdy zapraszacie i na to pozwolicie. Zrozumcie, że każdy z was ma naturalną inteligencję, która może pomóc go wydobyć i że mądrość może powstać dzięki każdemu z was.
  • Pozwólcie sobie mówić. Posłuchaj uważnie, co mówi druga osoba. Jeśli podczas słuchania pojawi się w twoim umyśle wgląd, zapisz go, zamiast przerywać rozmówcy, by go wyrzucić.
  • Słuchając, zwróć uwagę na wyroki, które mogą się pojawić i pozwól im odejść. Jeden z moich przyjaciół mówi, że słuchając, mówi sobie, że Bóg przemawia przez drugą osobę. Uważam, że to działa dobrze.
  • Nie bój się rzucać sobie nawzajem wyzwań, ale rób to w stanie poczucia połączenia ze swoją świadomością.
  • Kiedy powiesz coś, co wydaje się mocne i prawdziwe, zatrzymaj się na chwilę, aby to zatopić.
  • Zakończ krótką medytacją - być może po prostu siedząc ze świadomością ruchu oddechu lub medytując z wglądem, który powstał podczas dyskusji.

Poprzez to wszystko otwórz się na przestrzeń uczuć satsangu, otwartość lub czułość, która się pojawi. Zachowaj to. Kiedy się pojawi, powiedz „Dziękuję”. Satsang to rzadkość. Niektórzy mówią, że to jest powód, dla którego się rodzimy.

Sally Kempton, znana również jako Durgananda, jest autorką, nauczycielką medytacji i założycielką Instytutu Dharana. Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź www.sallykempton.com.

Zalecane

Pozycja wojownika II
Mudras 101: Sacred Hand Gestures
Pozycja psa skierowanego do góry