Niekończąca się rozmowa: wielka medytacja umysłu

Uspokojenie umysłu nie musi oznaczać uciszenia wielu wewnętrznych głosów. Pozwalając im się wypowiedzieć, możesz odkryć wszechogarniający spokój Wielkiego Umysłu.

W XIII wieku wielki mistrz Zen Eihei Dogen napisał: „Studiować Jaźń to zapomnieć o Jaźni”. Praktyka medytacyjna pozwala nam, poprzez prosty akt świadomości, uwolnić się od naszej długotrwałej wiary w stałą tożsamość. Kiedy podążamy za oddechem, na przykład poprzez wdech i wydech, po prostu oddychamy, nic więcej. Nasze myśli nie rządzą już grzędą. Przestają być podstawą naszej tożsamości, a nasza świadomość się rozszerza. W ten sposób zaczynamy zapominać o sobie - tej fałszywej konstrukcji myśli, którą tak długo braliśmy za rzeczywistość - i zaczynamy identyfikować się z większą uniwersalną świadomością.

W miarę postępów w naszej praktyce naturalnie mamy silny wgląd. Możemy uzyskać soczysty posmak klarowności; możemy zobaczyć, jak wszystkie nasze lęki się rozpadną. Niestety, kiedy zasmakujemy tej „wolności”, często rozwijamy nowy zestaw pomysłów na temat tego, czym powinna być nasza medytacja. Oświecenie staje się czymś poza nami, co musimy osiągnąć. Próbujemy przeskoczyć wszystko, co jest bałaganem w naszym życiu - złość i zazdrość, nienawiść i strach, słabość i drobne czyny. Ale w końcu brakuje nam tego, czym naprawdę są medytacja i oświecenie.

Nie da się tego obejść: droga do wyzwolenia prowadzi do wewnątrz poprzez to, co osobiste, przyziemne, profanacyjne i święte. Wszystkie te głosy w naszej głowie - nieważne jak przerażające, nudne, niesmaczne, lubieżne czy święte - muszą zostać rozpoznane i zaakceptowane. Jeśli im zaprzeczamy lub je tłumimy, stają się one bardziej rozpraszające, a nasza praktyka medytacyjna cierpi. Nie oznacza to, że musimy pozwolić im wpaść w amok; możemy rozwinąć zdolność do powstrzymywania wielu przeciwnych głosów, nie kupując żadnego z nich.

Możemy nauczyć się rozpoznawać i akceptować te głosy - i poczuć smak pustki - poprzez prostą praktykę Big Mind, technikę opracowaną przez Dennisa Genpo Merzel Roshi, opata Kanzeon Zen Center w Salt Lake City. Proces Wielkiego Umysłu działa w znanych zachodnich ramach psychologicznych, wykorzystując terapeutyczne narzędzie Dialogu Głosowego (stworzone przez Hala i Sidrę Stone w latach 70. XX wieku), jednocześnie popychając nas przez drzwi buddyjskiego wglądu i mądrości. Big Mind posługuje się serią pytań i odpowiedzi, które umożliwiają nam dostęp i badanie naszych różnych „osobowości”, a ostatecznie ich przekroczenie.

Wzywam wszystkie głosy

Integracja Wielkiego Umysłu z praktyką medytacyjną (niezależnie od jej formy) lub życiem codziennym jest całkiem łatwa. Jeśli masz już regularną rutynę medytacji, zrób to przez minutę lub dwie, aby uzyskać uziemienie i wygodę oraz zachować swoją zwykłą postawę. Jeśli jesteś nowy w medytacji, znajdź wygodną pozycję wyprostowaną (wystarczy siedzenie na krześle), weź kilka głębokich oddechów i zrelaksuj się tak bardzo, jak tylko możesz. Przeznacz 25 minut na całą praktykę.

Proces Big Mind polega na świadomym oddaniu głosu różnym aspektom siebie. Kiedy po raz pierwszy słyszysz głos - działasz jako własny moderator w tym procesie, ale można to również zrobić z inną osobą - zapytaj ten głos, najlepiej na głos, kto to jest i jaka jest jego praca. Pierwszy, z którym chcesz się połączyć, to Twój kontroler. Ze swojej zrelaksowanej pozycji medytacyjnej poproś siebie o rozmowę ze swoim kontrolerem. Oczywiście, prawdopodobnie poczujesz się trochę dziwnie mówiąc do siebie w ten sposób, ale po prostu oddajesz głos prowadzącemu dialogowi, który już istnieje w twojej głowie.

Kontroler jest zasadniczo twoim ego. Jego zadaniem, jak sama nazwa wskazuje, jest kontrolowanie - twoich działań, twojego nastawienia i wszystkiego, co może zmusić do uległości. Prawdopodobnie spotkałeś się i prawdopodobnie zmagasz się z tym aspektem siebie. Zapytaj kontrolera o jego pracę, a następnie sonduj dalej i zapytaj, co kontroluje. Mój kontroler kontroluje wszystko - a przynajmniej chce kontrolować wszystko: moje działania, moje myśli, innych ludzi. Z pewnością próbuje kontrolować wszystkie moje inne głosy. Ale to nie jest ani dobre, ani złe; kontroler po prostu wykonuje swoją pracę. Kluczowym elementem procesu Wielkiego Umysłu jest uzyskanie współpracy Kontrolera - ego - i nie grożenie mu unicestwieniem, jak to często robi szkolenie duchowe.

Samo uznanie, że głos istnieje i pozwolenie mu się wypowiedzieć pomaga rozwinąć z nim bardziej otwartą i ufną więź. Kiedy zdobędziesz zaufanie Kontrolera, możesz poprosić go o pozwolenie na rozmowę z innymi Twoimi głosami; ego zazwyczaj jest zadowolone z chwilowego odejścia na bok, jeśli zostało skonsultowane. Następny jest Sceptyk. Zanim jednak poprosisz Kontrolera o rozmowę ze Sceptykiem, weź głęboki oddech; kiedy przechodzisz na inny głos, dobrze jest nadać ruchowi mentalnemu fizyczną korelację.

Zadaniem sceptyka jest oczywiście bycie sceptycznym. Czego? Zasadniczo wszystko: ten proces Wielkiego Umysłu, rzeczy, które czytasz w czasopismach, medytacja, oświecenie ... nazywasz to. Niech sceptyk będzie tym, czym jest. W porządku, że jakaś część ciebie jest sceptyczna; to właściwie dobra rzecz. Jeśli nie miałeś sceptycznego głosu, możesz być ciągle oszukiwany. Zapytaj Sceptyka, co ma wątpliwości.

Teraz weź oddech i poproś o rozmowę z Seeking Mind. Przejdź do tego nowego głosu. Jaka jest praca Seeking Mind? My Seeking Mind nieustannie poszukuje czegoś lepszego: oświecenia, spokoju ducha, zdrowego ciała. (Czasami szuka słodyczy, tłustego jedzenia i alkoholu). Nigdy nie przestanie szukać. Medytujący często mają problem z szukaniem umysłu; chcą się go pozbyć, ponieważ stwarza tak wiele pożądania. Ale Seeking Mind robi to, co ma robić. Warto pamiętać, że bez niej możesz nie medytować w ogóle.

Weź kolejny oddech i przejdź do Umysłu Nonseeking. Jaka jest jego praca? Poznaj umysł Nonseeking; zapytaj go, czy kiedykolwiek szuka. Umysł Nonseeking to stan medytacji. Nie ma dokąd pójść, nic do zrobienia. To znowu nie jest ani dobre, ani złe; Umysł Nonseeking po prostu nie szuka. Poświęć chwilę, aby zauważyć, jak łatwo lub trudno jest przejść z jednego głosu na drugi. Poruszanie się między różnymi sobą pomaga ci uświadomić sobie pustą naturę jaźni - to znaczy, że nie masz statycznej tożsamości; ciągle się zmieniasz. Możesz pomyśleć, że twoja tożsamość jest osadzona w kamieniu (jestem nieśmiały, zły, jestem duchowy), ale to tylko głosy unoszące się w przestrzeni; oni nie są tobą. Jesteś znacznie większy niż myślisz.

Teraz weź oddech i przejdź do Wielkiego Umysłu. To jest głos, który zawiera wszystkie inne głosy. Znany jest pod różnymi nazwami: podstawa bytu, Umysł Buddy, Umysł Uniwersalny, Bóg. Ze swej natury nie ma początku ani końca. Nie ma nic poza Wielkim Umysłem, ale Wielki Umysł jest głosem w tobie. Można powiedzieć, że zadaniem Big Mind jest po prostu być. Zapytaj, co robi i czego nie zawiera. Czy zawiera twoje narodziny? Narodziny twoich rodziców? Twoja śmierć? Czy potrafisz znaleźć jego początek lub koniec? Czy zawiera twoje inne głosy? Jak widzi Twoje codzienne problemy? Pozostań w wielkim umyśle tak długo, jak możesz. W tym stanie poddałeś swoje osobiste ego (za jego przyzwoleniem) swojej prawdziwej i uniwersalnej naturze. Stanie się Buddą jest tak łatwe, chociaż pozbycie się ego jest często trudne.

Następnie znajdź swój głos Wielkiego Serca. Zobacz, co robi dla Ciebie i innych. Jej zadaniem jest okazywanie współczucia. Jak reaguje, gdy ktoś lub coś boli? Czy przybiera formę twardej miłości lub czułej opieki, czy też obu? Czy ma jakieś ograniczenia w obliczu cierpienia? Usiądź chwilę z tym głosem.

Teraz przejdź z powrotem do Umysłu Nonseeking i pozostań z nim przez kilka minut, aby zakończyć medytację. Chociaż możesz chcieć pozostać w Big Mind na zawsze, prosty fakt jest taki, że żaden pojedynczy głos nie jest miejscem zatrzymania; nie ma miejsca na przystanek. Ciągła praca ze wszystkimi głosami i ich akceptacja pomoże ci z kolei zaakceptować niezliczone głosy innych.

Budda w domu

Powyższe ćwiczenie jest krótkim przykładem pracy z głosami wewnętrznymi i dostępu do Big Mind. Oczywiście istnieje w tobie nieskończona różnorodność jaźni; Pracując za pośrednictwem kontrolera, możesz odkrywać te, które uważasz za osobiście rezonujące. To, które głosy uznajesz, zależy od okoliczności twojego życia; być może masz głos Zniszczonego Ja, Gniewnego Ja lub Ojca Świętego. Doświadczanie wielkiego umysłu jest jak zrobienie zdjęcia rentgenowskiego swojej prawdziwej natury, natury buddy i wyświetlenie go na ekranie. Proces ten zapewnia przejrzystość rozpoznawania różnych aspektów siebie i możliwość łatwego poruszania się między wieloma głosami bez ugrzęźnięcia lub przywiązania do jednego głosu (nawet Big Mind). Kiedy dzięki praktyce rozwiniesz tę mobilność, z łatwością będziesz mógł reagować na wszystko, co się pojawia. To jest medytacja w akcji.

Raz nauczony proces Big Mind może być używany w dowolnym momencie podczas medytacji lub w ciągu dnia. Jeśli czujesz się szczególnie zły podczas medytacji, możesz połączyć się ze Złym Ja, pozwolić mu się wypowiedzieć i przejść do Nonseeking Mind lub Big Mind. Baw się różnymi głosami i zobacz, co możesz znaleźć.

Wielu z nas spędza niezliczone godziny w medytacji, próbując naprawić siebie, aby uzyskać wiedzę duchową. Ale prawda jest taka, że ​​nie ma nic do naprawienia. My - wszyscy z nas - już jesteśmy Buddami. Nie ma nic do dodania, nic do odejmowania i nie ma dokąd pójść. Pracując z bardzo intymnymi głosami naszych własnych umysłów, proces Big Mind pozwala nam „pozostać w domu”, jednocześnie uznając, że nasz „dom” obejmuje o wiele więcej, niż nam się wydaje. Przecież „Studiować Jaźń to zapomnieć o Jaźni”. Studiowanie głosów w naszych głowach to dobry sposób na rozpoczęcie.

Zalecane

Joga dla skoliozy
Anatomia kręgosłupa: co musisz wiedzieć o swoich krzywiznach kręgosłupa
10 sposobów wykorzystania bloków, aby rozwinąć praktykę jogi